To już oficjalne: po trzech (słownie: 3.) miesiącach na zwolnieniu lekarskim wróciłem do pracy. Pierwszej nocy zaliczyłem fizyczny zgon… bo się od pracy odzwyczaiłem!

Podobnie jest ze wszystkim: modlitwą, dobrymi postanowieniami, relacjami, itd., itd.: łatwo przerwać, znacznie trudniej zacząć na nowo.

Tak więc wracam nie tylko do pracy, ale i do Was: opowiem co i jak z projektem KeKaKo.net (bo do góry brzuchem nie leżałem, o nie!) i znowu będę się dzielił Dobrym Słowem.

Do zobaczenia na szlaku! 🤗