Dwa tygodnie po operacji – dzień i noc – prawą rękę musiałem trzymać uniesioną powyżej linii serca (spanie na siedząco!), wszystko musiałem robić jedną – lewą – ręką, wciąż muszę nosić plastikowy pancerz chroniący zoperowaną dłoń przed niebezpiecznymi wygięciami… Nie polecam!
Tak, czasami nawet niewinne zmywanie naczyń może zakończyć się w sposób całkowicie nieoczekiwany: uszkodzony rozbitym szkłem kciuk, przecięte ścięgna i nerwy, operacja, 12 tygodni rehabilitacji. Inwalida normalnie.
Na szczęście! najgorsze już się skończyło. Co prawda nadal prawa ręka jest usztywniona, ale przynajmniej mogę używać czterech palców do pisania na klawiaturze… i to właśnie zamierzam robić: znowu na wszelkie możliwe sposoby dzielić się Dobrą Nowiną o Zmartwychwstałym, wskazywać na Baranka, ogłaszać, że tylko Jezus jest Panem! Po dłuższej przerwie wracam do misji powierzonej mi przez Pana.
Nie miejcie złudzeń: od teraz codziennie będę Wam przypominał, co na prawdę jest w życiu ważne, gdzie leży tajemnica prawdziwego szczęścia, jak iść drogą zbawienia.
BARDZO proszę o modlitwę i wsparcie, żeby to sianie Dobrej Nowiny przyniosło dobre, zbawienne owoce w życiu każdego kto zechce czytać, słuchać i oglądać.
Pozdrawiam i błogosławię. Z serca!